La Pelosa, Stintino – sardyński raj z zasadami

przez bele kaj
La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Skrajnie różne są opinie na temat tego, co czynimy w tym momencie. Jedni uważają to za dobry pomysł – chwalą, sami się przyłączają i robią podobnie. Inni zaś zdecydowanie negują takie podejście i uznają ten proceder za formę samobiczowania. My zaryzykujemy stwierdzenie, że jest nam to potrzebne. Co takiego? Wpis o niebiańskim, malowniczym miejscu, przepełniony słońcem i kadrami z sardyńskiego raju. Taki, który choć na chwilę przegoni mróz i zimę za oknem. Witajcie na plaży La Pelosa w Stintino.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Jeśli planujecie odwiedzić Sardynię, a Wasz samolot wyląduje kiedyś w Alghero, to zaraz po Capo Caccia możecie ruszyć dalej na północ (i ewentualnie podjechać do Argentiery po drodze, my ostatecznie zrezygnowaliśmy). Kolejnym przystankiem na trasie naszej tygodniowej sardyńskiej przygody była plaża La Pelosa, uważana przez wielu za najpiękniejszą na wyspie. Dziś dowiecie się jak dojechać do Stintino, gdzie nocować i jak przygotować się do plażowania na La Pelosie. Jest to bowiem trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Czy warto? Bez trudu ocenicie sami już za kilka minut.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Po co w ogóle jechać na plażę La Pelosa?

Mogłoby się wydawać, że skoro woda u wybrzeży Sardynii jest tak czysta, to każda piaszczysta plaża będzie tam atrakcyjna. Można więc chyba zatrzymać się na pierwszej lepszej? Otóż i tak, i nie. Cały „problem” polega na tym, że kilka plaż Sardynii wprost ociera się o ideał i stwierdzenie „raj na ziemi” nie jest w ich przypadku żadnym nadużyciem. Po wizycie na tej włoskiej wyspie zmieni się więc Wasz punkt plażowego odniesienia.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

La Pelosa zdecydowanie zalicza się do grupy plaż rajskich i wyjątkowych. A gdy dołożycie do niej jeszcze np. Li Cossi czy Cala Spinosa na Capo Testa, to inne plaże, które jeszcze niedawno uznalibyście za ładne, omijać będziecie teraz szerokim łukiem. To taka sardyńska zasadzka, w którą łatwo wpaść i… nie ma się co przed nią bronić. Zaufajcie nam, a plażować będziecie tylko na czyściutkim piasku, w otoczeniu lazurowych wód i z pięknymi widokami przed sobą. Po prostu szkoda Waszego cennego urlopu na plażowanie byle gdzie.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Jak dojechać na La Pelosę?

Trasa prowadząca do Stintino i dalej na La Pelosę jest bardzo prosta. Jak już wiecie z poprzednich wpisów o Sardynii, my wypożyczyliśmy na wyspie autko – uroczą lancię ypsilon, która ani razu nas nie zawiodła. Ruszyliśmy na La Pelosę prosto z lunchu w Focaccerii Milese, o której mogliście przeczytać w tekście o Alghero (zniewalający zachód na Capo Caccia oglądaliśmy dzień wcześniej). Pokonanie tego odcinka zajęło nam około godziny, a po drodze czekały całkiem ładne widoki. Szczególnie pod koniec, gdzieś tak od momentu mijania Saline. Jeśli podobnie jak my nie ruszacie się nigdzie samochodem bez GPSa, to przy wyjeździe z Alghero nawigacja zaproponuje Wam dwie opcje: drogę SP69 lub SP42 i kierunek na Porto Torres. My wybraliśmy tę drugą, ale tylko dlatego, że była w tamtym momencie o kilkanaście minut szybsza. Problemem może być parking na miejscu – zapłacicie 2€ za każdą godzinę postoju, a liczba miejsc parkingowych jest mocno ograniczona.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Nie zamierzacie wypożyczać samochodu na Sardynii? Na plażę La Pelosa możecie dojechać z Alghero również komunikacją publiczną. Rekomendowanym przewodnikiem na tej trasie jest Sardabus, który wedle rozkładu przewiezie Was z Alghero do Stintino i dalej na La Pelosę w 1 godzinę i 10 minut, a za bilet zapłacicie 6€ w jedną stronę. Wsiadacie przy Via Catalogna i wysiadacie w raju. Jeśli nie dysponujecie samochodem – skorzystajcie z tej opcji.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Ale uwaga: jeśli spojrzycie na Google Maps, to może podkusić Was pokonanie tej samej trasy autobusem lokalnym z przesiadką w Porto Torres. Zajmie Wam to co prawda od 2 do 4 godzin w zależności od pory dnia, ale za bilety zapłacicie już „tylko” 4.30€. Czy warto? Nic z tych rzeczy. Największy wpływ na długość podróży ma czas przesiadki z linii 714 na 727 we wspomnianym wyżej mieście. Może pomyśleliście teraz „o fajnie, pozwiedzamy przy okazji Porto Torres i ruszymy dalej”? Nie róbcie tego. Porto Torres to miasto, w którym możecie co najwyżej wypić smaczną kawę. Nie oczekujcie od tego miejsca zbyt wiele. No chyba, że chcecie załapać się na statek do Barcelony lub Ajaccio, bo to bodaj najlepsze, co może Was tam spotkać…

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Wymogi i zasady, czyli jak się przygotować do… plażowania

Do tej pory myśleliście pewnie, że aby pokąpać się w morzu i nabrać wakacyjnej opalenizny, wystarczy ubrać strój, nasmarować się kremem z filtrem i zabrać ze sobą ręcznik i klapki, prawda? W przypadku „normalnych” plaż może i tak jest, ale jak już zaznaczyliśmy – La Pelosa nie jest zwykłą plażą. Mawiają, że na wstęp do raju trzeba zasłużyć i wizyta w Stintino jasno to ilustruje 😉

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Musicie wiedzieć, że La Pelosa jest potężnie zatłoczona. Codziennie, niemal o każdej godzinie między wschodem a zachodem słońca. Z tego powodu wprowadzono pewne wymogi i ograniczenia, a panująca na świecie pandemia tylko wzmocniła restrykcje. Od razu zaznaczamy – poniższe zasady nie są wyssane z palca. Straż ze Stintino stale kontroluje plażę i przynajmniej raz na godzinę zauważycie jak przyglądają się Waszemu obozowisku.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Rezerwacje i opłata za wstęp

Przede wszystkim musicie zapłacić za wstęp. Zasada ta obowiązuje od 1 lipca do 30 września, a opłatę można uiścić wyłącznie online. Jest to konieczne, ponieważ liczba plażowiczów jest ograniczona do 1500 osób na dzień. Wstęp kosztuje 3.50€ za osobę niezależnie od długości pobytu. Sardyńczycy proszą, żeby nie nazywać tego biletem, a „obowiązkowym wsparciem ochrony La Pelosy”. Na miejscu otrzymacie specjalną opaskę, którą należy nosić przez cały okres plażowania. Opaska jest bardzo trwała i mocno trzyma, więc nie obawiajcie się, że zgubicie ją w wodzie. Chcecie chytrze przyoszczędzić i wrócić na plażę następnego dnia w tej samej opasce? Bez szans. Codziennie obowiązuje inny kolor tej plażowej biżuterii. Rezerwacji dokonacie na www.lapelosastintino.com (w momencie pisania tego tekstu strona nie działała, ale to w końcu Włochy, więc pewnie ruszy chwilę przed sezonem).

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Obowiązkowa mata pod ręcznik

Kolejna ważna kwestia to obowiązkowa mata pod ręcznik. Tę zasadę wprowadzono niedawno, ze względu na znaczący ubytek piasku na plaży po każdym sezonie. Tak ogromna liczba odwiedzających robi swoje. Mata pod ręcznik może być drewniana lub plastikowa – kupicie taką od sprzedawców przy deptaku za 10€ sztuka. Legenda głosi, że można je też znaleźć w lokalnych sklepikach w nadmorskich miejscowościach, ale nam się to nie udało. Z drugiej strony stwierdziliśmy, że 20€ za podkład pod ręcznik na jeden dzień to trochę sporo, dopytaliśmy więc na miejscu jakie są inne opcje. Okazało się, że można też leżeć np. na nienadmuchanym materacu do pływania. I tak po raz pierwszy na tym wyjeździe przydał się nasz kaktus, który do ostatniej minuty walczył o miejsce w walizce.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Czy La Pelosa jest warta takiego zachodu?

Możecie się teraz zastanawiać czy w ogóle warto jechać na plażę La Pelosa. Tłumy, opłata za wstęp, mata, drogi parking… My nie wahaliśmy się ani chwili i jesteśmy zadowoleni z tej wizyty. Musimy jednak szczerze przyznać, że są na Sardynii plaże, które podobały nam się bardziej. Mniejsze, bardziej kameralne, które dzieliliśmy w dodatku tylko z kilkoma osobami. Ale tu mowa już raczej o ukrytych zatokach, do których nieraz trzeba dłuuugo maszerować. Jeśli więc jesteście w okolicy Alghero i zależy Wam na plaży z drobniutkim, jasnym piaskiem i płytką, przejrzystą, lazurową wodą, to La Pelosa jest dla Was. Wydaje nam się, że to także idealna plaża na wakacje z dziećmi.

Niemniej, najlepiej będzie, jeśli sami zdecydujecie. Jak macie to zrobić? Śledźcie nasze kolejne wpisy o Sardynii, a niedługo bez problemu ocenicie, na których plażach spędzicie swój urlop.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Gdzie spać w pobliżu plaży La Pelosa?

Od Stintino po północny kraniec La Pelosy oferta noclegowa jest naprawdę szeroka. Do wyboru macie domki wczasowe, apartamenty i hotele. Znajdziecie zarówno opcje samego noclegu, jak i pobytu z pełnym wyżywieniem i dodatkowymi atrakcjami (jak basen czy siłownia). My planowaliśmy spędzić na La Pelosie jedno popołudnie i poranek następnego dnia, tak więc szukaliśmy noclegu na jedną noc. Wybór padł na Club Esse Sporting. Jest to jeden z obiektów należących do sieci hoteli rozciągniętej po całej Sardynii. Niemal w każdej atrakcyjnej części wyspy znajdziecie obiekt Club Esse. Skorzystaliśmy z ich usług dwukrotnie i byliśmy bardzo zadowoleni.

Uwaga: w chwili publikacji tego tekstu wiele hoteli na Sardynii wstrzymało możliwość rezerwacji pobytu i dotyczy to również Club Esse. Jeśli widzicie ten akapit, oznacza to, że sytuacja nie wróciła jeszcze do normy. Usuniemy tę informację, gdy tylko obiekt umożliwi ponownie dokonywanie rezerwacji.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Gdzie zjeść w Stintino?

Kąpiel w morzu potęguje głód. I choć wiadomo, że nie ma nic pyszniejszego od słodkich sardyńskich owoców jedzonych z widokiem na turkusową wodę, to po całym dniu plażowania trzeba przekąsić coś więcej. Musimy uczciwie przyznać, że oferta restauracyjna w okolicy La Pelosy jest słabiutka. W zasadzie macie dwie opcje – zjeść w hotelowej restauracji albo wsiąść do auta i pojechać do Stintino. Po obserwacji współtowarzyszy w hotelu możemy stwierdzić, że wczasowicze dzielą się w tej kwestii mniej więcej na pół.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

My ruszyliśmy do Stintino, bo chcieliśmy przy okazji sprawdzić, czy warto nazajutrz poświęcić trochę czasu i zatrzymać się w tym miejscu. Po krótkiej wizycie stwierdziliśmy, że nie warto, więc następnego dnia zaraz po wschodzie słońca i śniadaniu na plaży (kawa plus croissant w Bar La Pelosetta) ruszyliśmy do Castelsardo. Ale tego wieczora udało nam się bardzo dobrze zjeść. I było to doświadczenie wyjątkowe, bowiem w centrum miasteczka niewiele lokali było otwartych. Zatrzymaliśmy się w tym, który był oświetlony i z którego wydobywał się gwar. Była to lokalna rodzinna pizzeria, bardzo popularna wśród miejscowych. Zamówienie i zjedzenie pizzy zajęło nam tam w sumie ok. pół godziny, a w tym samym czasie skutery z dostawą ruszyły jakieś 20 razy. Bez wątpienia dostawcami byli wnukowie szefowej – postawnej, przemiłej Włoszki, która przyjęła nas jak najlepsza babcia (choć jak to zwykle bywa przy takich spotkaniach, mieliśmy nieodparte wrażenie, że pani na nas krzyczy).

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Lokal nazywa się Pizzeria Express La Regata (tu lokalizacja) i nazwa ta nie jest przypadkowa. Pizze serwowane są ekspresowo, a lokal bazuje na dostawach na telefon. Dość powiedzieć, że w obiekcie jest jakieś 10-12 miejsc siedzących i taka sama była liczba biegających między piecami kucharzy (to z kolei na bank 10 synów właścicielki). Pamiętajcie, to nie jest wykwintna restauracja. Pizze są duże i smaczne, ale podawane na plastikowych talerzach i z plastikowymi sztućcami. Wybór jest naprawdę spory, a ceny bardzo przystępne.

La Pelosa, Stintino, Sardynia, Włochy - bele kaj - blog podróżniczy

Dalsza podróż po Sardynii

Plaża La Pelosa była pierwszym miejscem na Sardynii, w którym spędziliśmy kilka godzin wylegując się na piasku i nurkując w doskonale przezroczystej wodzie. Zaliczyliśmy tam zarówno wschód, jak i zachód słońca. Polataliśmy trochę dronem, zrelaksowaliśmy się i nabraliśmy pierwszych śladów opalenizny. Dalej było równie pięknie. Ze Stintino ruszyliśmy do Castelsardo i na plażę Li Cossi. Ale o tym przeczytacie już w kolejnych tekstach.


🏖️ I jak? Co myślicie o La Pelosie? 🏖️
Jeśli podobał Ci się ten post – polub, skomentuj i udostępnij

Inne interesujące teksty:

Ta strona używa ciasteczek oraz zewnętrznych skryptów dla lepszego dostosowania treści do użytkownika. W Polityce Prywatności znajdziesz informacje o tym, jakie ciasteczka i skrypty są używane, oraz jaki wpływ mają na twoją wizytę na stronie. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Nie wpłynie to na twoją wizytę na stronie. OK Polityka Prywatności

Instagram
Facebook