Bałkany autostopem

przez bele kaj
Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Zanim podróże stały się tak łatwe i tak ogólnodostępne jak są obecnie (pomijając czas epidemii), nasze zwiedzanie wyglądało zupełnie inaczej. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej, odkrywać kolejne kraje, ich kulturę, kuchnię i atrakcje. Jednak studencki budżet nie przewidywał zagranicznych wypadów raz w miesiącu, a akademicki kalendarz uniemożliwiał tygodniowe wyjazdy w trakcie semestru. Dlatego na maksa staraliśmy się wycisnąć letnie wakacje, a koszty podróży redukowaliśmy m.in. śpiąc pod namiotem czy przemieszczając się autostopem.

Latem 2013 roku wybraliśmy się na Bałkany. Ta wycieczka bardzo wiele nas nauczyła. Podczas dwutygodniowej podróży udało nam się odwiedzić 6 różnych krajów, poznając tym samym 17 różnych miast i miasteczek. Jeździliśmy tirami i podrabianym porsche. Nocowaliśmy w hostelach i apartamentach, w namiocie na plaży i w drewnianym domku na placu zabaw. Chorwacka straż graniczna nie bez powodu do dziś myśli, że szmuglowaliśmy narkotyki… Poznaliśmy cudowne rodziny i przerażających albańskich mafiosów. A to wciąż nie wszystko! 😅

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Zwiedzanie Bałkanów

Jeśli macie w sobie odwagę i ochotę na coś z pogranicza egzotyki i szaleństwa, to powtórzcie naszą trasę sprzed kilku lat. Możecie też wybrać wariant spokojniejszy, bardziej świadomy i odpowiedzialny, na przykład taki z własnym samochodem czy trasą opartą o komunikację publiczną. My pewnie tak byśmy dziś zrobili. I wiecie co? W tej chwili mamy wielką ochotę powtórzyć tę bałkańską podróż jak najszybciej. Dobre wieści są takie, że Czarnogóra już w najbliższych tygodniach otwiera się na turystów w polskim paszportem, a pozostałe bałkańskie kraje wydają się być kwestią czasu.

Nasza autostopowa wycieczka po Bałkanach była bardzo intensywna i – jak już wspomnieliśmy na wstępie – bardzo niskobudżetowa (do momentu pewnego incydentu na granicy czarnogórsko-chorwackiej…). Z perspektywy czasu musimy też przyznać, że przygoda ta była momentami niebezpieczna i nieco ryzykowna. Ale przede wszystkim zwiedzanie Bałkanów wiele nam dało i na dobre rozwinęło w nas chęć poznawania kolejnych krajów. Można wręcz powiedzieć, że dzięki temu wypadowi mamy dziś na koncie 36 państw na 4 kontynentach.

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Bałkany – wakacyjny raj

Pisząc o „Bałkanach” mamy tu na myśli konkretnie sześć krajów – Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Bułgarię, Chorwację, Czarnogórę i Słowenię. Każdy z nich oczaruje Was czymś zupełnie innym. Jednak wszystkie te państwa łączy fantastyczny klimat, piękna natura i historyczne bogactwo. Naprawdę warto je odwiedzić.

Pewnie słyszeliście, że niektóre z wyżej wymienionych krajów to „inny stan umysłu”, co? Nam kilka osób przed wyjazdem powiedziało na przykład, że jeśli marzy nam się Azja, to Albania będzie doskonałym preludium do podróży na daleki wschód. I trzeba przyznać, że wiele w tym prawdy. Bo gdzie indziej w Europie oferuje się usługę ważenia przy chodniku na domowej wadze? Gdzie można zatankować wóz na stacji o melodyjnej nazwie „Kastrati”? Zjeść w Pizza Hit? Gdzie indziej spokojnie podziwiać można miasto z wysokości drugiego piętra, bez jakichkolwiek ścian czy barierek?

Reklama

Świetny urlop w dobrej cenie

To był naprawdę świetny, dwutygodniowy wyjazd. Spontaniczny, ekonomiczny i bardzo elastyczny. To tam po raz pierwszy poczuliśmy, czym jest podróżnicza wolność. A jednocześnie wciąż byliśmy relatywnie blisko domu, co dawało nam duży komfort psychiczny. Wydaliśmy wtedy w sumie 400€, ale kilku atrakcji czy dań musieliśmy sobie odmówić. Dziś by to już chyba u nas nie przeszło. Warto dodać, że powyższy koszt zawiera już przelot w jedną stronę z Katowic do Burgas, kupiony tydzień przed wycieczką (autostopem wracaliśmy do domu). No i z powodu tej podróży Matis oblał jeden z egzaminów (nieszczęsna mechanika płynów), więc do wycieczki doszedł jeszcze koszt dodatkowej edukacji w kolejnym roku 😉

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Dziś pewnie nie ruszylibyśmy na wakacje w takim stylu. Trochę jesteśmy już za starzy na autostop czy spanie w drewnianym domku na placu zabaw. Podróżowanie teraz jest też o wiele łatwiejsze, a cały proces planowania i rezerwowania noclegów czy transportu można bez większego wysiłku zrealizować na własną rękę przez internet. Koszty na pewno by wzrosły, ale przy dobrej organizacji taki wyjazd powinien się zamknąć w ok. 1000€. I nie trzeba by nosić całymi dniami 20-kilogramowego plecaka oraz kąpać się „na zapas” (kto jeździł autostopem, ten na pewno zrozumie).

Odkrywanie Bałkanów – nasza trasa

Jak już wiecie, na ten wyjazd zdecydowaliśmy się dosłownie tydzień przed wyruszeniem w drogę. Koniecznie chcieliśmy podróżować autostopem, ale mieliśmy tylko dwa tygodnie do wykorzystania. Tak więc spontanicznie kupiliśmy bilety na ostatni w tamtym sezonie lot z Katowic do Burgas w Bułgarii i postanowiliśmy przez 14 dni wracać do domu, zwiedzając kolejne atrakcje i modyfikując trasę na bieżąco.

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Nasza trasa wyglądała tak: [Bułgaria] Burgas – Nesebar – Sofia – [Albania] Saranda – Gjirokastra – Wlora – Tirana – Szkodra – [Czarnogóra] Bar – Budva – Kotor – [Chorwacja] Dubrownik – [Bośnia i Czarnogóra] Mostar – Medziugorie – [Chorwacja] Split – Zagrzeb – [Słowenia] Lublana – Rybnik. W sumie 6 państw, 17 miast, 14 dni i ponad 3300 kilometrów.

Noclegi na Bałkanach

Jako że wstając rano każdego kolejnego dnia nie mieliśmy zielonego pojęcia gdzie wylądujemy pod wieczór, nie rezerwowaliśmy żadnych noclegów z wyprzedzeniem. Zapewniło nam to dużą elastyczność, dzięki której mieliśmy okazję poznać fantastycznych ludzi i skorzystać z ich niesamowitej gościnności.

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Nasza bałkańska podróż obejmowała 13 nocy. Raz skorzystaliśmy z CouchSurfingu (w Sofii), a następnie nocowaliśmy: 1 raz pod namiotem na plaży, 4 razy w domach kierowców, którzy nas podwieźli, 1 raz z napotkaną polską parą rozbiliśmy mini-obóz na chorwackim wzgórzu obok Dubrownika, 1 raz w domku na czarnogórskim placu zabaw, 1 raz w śpiworach na schodach starego miasta w Kotorze, 3 razy w hostelu i na koniec 1 noc w lublańskim akademiku „po znajomości” (dzięki Asia i Kasia!).

Jak widzicie, było mocno „po studencku”. Powyższe noclegi kosztowały nas w sumie 30€ za osobę (3x 10€ w hostelach). Dziś, widząc możliwości jakie dają Airbnb i Booking, nie wahalibyśmy się ani chwili i wynajęlibyśmy komfortowe pokoje lub mieszkania, korzystając z tych właśnie serwisów. Dziś podróżowanie jest naprawdę proste (nie żeby wtedy było jakoś kosmicznie trudne, ale jednak w 2020 roku ułatwień jest sporo więcej).

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Bałkańska kuchnia

Bułgaria, Albania oraz Bośnia i Hercegowina to gastronomiczne raje. Nie dość, że można popróbować naprawdę wielu różnorodnych, przepysznych dań, to kosztują one grosze. Nie do końca wiemy jak jest teraz, więc poprawcie nas, jeśli się mylimy, ale w 2013 roku „mięsny” obiad z napojem, niedaleko granicy albańsko-czarnogórskiej kosztował niecałe 9zł. A więc mniej-więcej tyle, co dziś americano w pierwszej lepszej kawiarni w Polsce.

Chorwacja i Czarnogóra to trochę inna bajka, bo ceny były już wyższe, ale za te smaki i aromaty warto było zapłacić nieco więcej. Oba te kraje mogą pochwalić się znakomitą kuchnią. Szczególnie, jeśli ktoś lubi pikantne potrawy, bo szczypta tamtejszych ostrych przypraw działa jak przysłowiowa szczypta magii. Na koniec wycieczki, w Lublanie, trafiliśmy na festiwal kulinarny typu „kuchnie świata”. Nie powiemy Wam więc wiele o prawdziwie słoweńskich przysmakach, bo japońsko-bawarsko-tajska wyżerka wybiła nam z głowy zamówienie czegokolwiek więcej. Mimo niezliczonych kilometrów, które w słoweńskiej stolicy przeszliśmy.

Co konkretnie zjeść na Bałkanach?

W Bułgarii spróbujcie grillowanych ryb i owoców morza, a także wegetariańskiego gulaszu gjuwecz oraz mocno serowej banicy. Do zestawu obowiązkowo tradycyjna sałatka szopska. W Albanii proponujemy skupić się na cudownie słodkich owocach i kolorowych warzywach, a w restauracji poprosić o grillowane mięsko lub… makaron. Serio, pyszne są! Z tradycyjnych albańskich dań spróbujcie zapiekanki tavë lub deseru trileće. I uważajcie na nieznane nazwy, bo Albańczycy do swojej tradycyjnej kuchni zaliczają też m.in. zupę z móżdżkiem jagnięcym czy pieczoną jagnięcą głowę lub jądra…

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

W Chorwacji i Czarnogórze kuchnia jest podobna, stanowi trochę taki miks z potraw bałkańskich i śródziemnomorskich. Sos ajvar, baklava na deser, tradycyjne ćevapčići jako danie główne i wino do obiadu to podstawa wizyty w tych krajach. Ale w zasadzie każda pozycja w chorwackim i czarnogórskim menu jest godne uwagi. No i ryby! Będąc w Słowenii znajdziecie sporo specjałów wegetariańskich – poczynając od zup, przez ziemniaki w przeróżnej formie, na tradycyjnym štrukli i kaszy gryczanej kończąc.

Co zobaczyliśmy na Bałkanach?

Bułgaria: Burgas, Nesebyr i Sofia

Zaczęliśmy od Burgas – typowo kurortowej miejscowości nad morzem, gdzie zjedliśmy kilka kebabów, wypiliśmy przeokropne bułgarskie piwo i spaliśmy w namiocie na plaży (było wi-fi!). Rano trochę biegania, kąpiel w morzu o wschodzie słońca, śniadanko i w drogę. Jeśli ktoś nie lubi spędzać urlopu na leżaku, to… z Burgas może wyjechać już w zasadzie po wspomnianym kebabie.

Nesebyr to ładne, historyczne miasteczko na pół dnia. Stare miasto z listy UNESCO, dużo ruin i cerkiew Chrystusa Pantokratora. No i to tutaj znaleźliśmy jedyną w swoim rodzaju Pizzę Hit, ale nie odważyliśmy się spróbować.

Sofia to najmniej atrakcyjna i najmniej ciekawa europejska stolica, jaką dotychczas odwiedziliśmy. Korzystaliśmy tam z CouchSurfingu, a tamtejszy gospodarz i jego znajomi, z którymi spędziliśmy wieczór, byli bardzo w porządku. W niektórych miastach takie spotkania trochę męczą, bo często myśli się o tym, co można by w tym czasie zobaczyć, ale w Sofii nie chciało nam się odchodzić od stołu.

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Albania: Saranda, Gjirokastra, Wlora, Szkodra i Tirana

Albania faktycznie miała w sobie coś z Azji. To znaczy tak nam się wydaje, bo w „takiej prawdziwej Azji” jeszcze nie byliśmy. Ale Albania miała w sobie coś dzikiego. Nawet więcej niż coś. Początkowo łapaliśmy stopa z Sofii do Macedonii, żeby spędzić czas nad Jeziorem Ochrydzkim. Ale jak już trafiła nam się podwózka na południe Albanii, to nie zastanawialiśmy się długo. Tym bardziej, że o Sarandzie słyszeliśmy same dobre rzeczy.

I rzeczywiście, Saranda okazała się bardzo ładnym kurortem i generalnie ciekawym miastem. Nasz kierowca, a jednocześnie – jak ustaliliśmy po jakichś dwóch godzinach drogi – gospodarz, okazał się co prawda członkiem albańskiej grupy przestępczej („Matis, mam dla Ciebie pracę, będziesz woził paczki do Madrytu. Tylko nie pytaj co w nich jest.”), kaskaderem (górskie serpentyny bez świateł w środku nocy), uwodzicielem („Julia, chciałem ci to powiedzieć już jak byłaś w Albanii – jesteś przepiękna.”) i swatem („Macie może polskie koleżanki, które poślubiłyby moich albańskich kolegów za kilka tysięcy euro?”), ale i tak relaks w Sarandzie wspominamy świetnie 😅

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Wlora nie zapadła nam za bardzo w pamięć. Jest tam plaża, sporo klubów nocnych i coś na kształt rynku. Ogólnie powiedzielibyśmy, że można to miasto ominąć i od razu kierować się w stronę stolicy. A to dlatego, że Tirana jest super! Zrobiliśmy sobie tam dłuuugi spacer, poznaliśmy trochę albańskiej historii i skorzystaliśmy z szerokiej oferty gastronomicznej. Było tam już jakoś tak „bardziej europejsko”. Tirana to ciekawe miasto, które zdecydowanie warto odwiedzić.

Czarnogóra: Bar, Budva i Kotor

Piękne, stare miasta, wąskie uliczki i przemili ludzie. Tak zapamiętaliśmy Czarnogórę. Do tego cudowne widoki i trasa niemal w całości położona na wzgórzach, tuż przy morzu. Wszystkie trzy odwiedzone przez nas miasta – Bar, Budva i Kotor – są warte uważnego zwiedzania, ale to ostatnie z nich to prawdziwa perełka. Zatoka Kotorska i kamienne stare miasto stworzyły obrazy, które do dziś mamy przed oczami. Tak samo jak nasze czarnogórskie noclegi… Pierwszy w naszym ulubionym, wspomnianym już drewnianym domku na placu zabaw przy plaży, a drugi na kotorskich schodach w towarzystwie małych kotków, które łaziły po nas i po poznanych w Czarnogórze Asi i Kasi przez całą noc.

Bośnia i Hercegowina: Mostar i Medziugorie

Mostar od początku (czyli od momentu przejrzenia zdjęć w Google) był naszym celem nr 1. Jak się na miejscu okazało – bardzo słusznie. Tam jest po prostu cu-dow-nie! Już podczas naszego bałkańskiego wyjazdu w 2013 było mega, a jeśli miasto rozwinęło się w dobrą stronę, to uwierzcie – chcecie tam pojechać!

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Potem miało być Sarajewo, ale „przez przypadek” załapaliśmy się na podwózkę w stronę Medziugorie. O głównym celu pielgrzymkowym Europy znów było głośno (przynajmniej w chorwackich mediach) za sprawą informacji, że figura Maryi zaczęła świecić ubiegłej nocy (nigdy wcześniej nie miało to miejsca). No to Chorwaci ruszyli pooglądać. Na miejscu nie świeciło niestety nic, poza fluorescencyjnymi różańcami, latarkami w kształcie papieża i odpalanymi marlboro, wystawionymi na tym samym stole co wcześniej wymienione gadżety. Medziugorie, a później Split, odwiedziliśmy dzięki cudownej chorwackiej rodzinie – Katarinie, Stanko i ich dzieciakom. Nie tylko nas podwieźli, ale i zaprosili na pyszną kolację i nie pozwolili pójść spać do hostelu.

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Chorwacja: Dubrownik, Split i Zagrzeb

Czym jest dla Was Dubrownik? Jednym z najbardziej malowniczych miejsc w Europie? Centrum akcji „Gry o Tron”? Dla nas jest przypomnieniem. Przypomnieniem, że podczas kontroli na czarnogórskiej granicy nie należy zostawiać 200€ „na czarną godzinę” w podawanym celnikowi paszporcie… 😢

Ale Dubrownik wciąż wspominamy jako bardzo ładne miasto. I wybitnie drogie. I meeega zatłoczone. Splitu nie mieliśmy w planach, ale na miejscu okazało się, że jest tam pięknie i bardzo interesująco. Ostatnim przystankiem w Chorwacji był dla nas Zagrzeb. Stolicy kraju nie mogliśmy przepuścić, bo zwyczajnie lubimy zwiedzać stolice, które najczęściej są najlepszymi wizytówkami krajów. Split i Zagrzeb są totalnie różne, ale warto spędzić chociaż dzień w każdym z nich. A jako że z Zagrzebia jest już tylko 180km do Lublany, to absolutnie nie wolno Wam ominąć słoweńskiej stolicy!

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Słowenia: Lublana

Jaka jest szansa, że podczas niezaplanowanej podróży autostopowej spotkasz w Słowenii kolegę z liceum, o którego planach na wakacje nie masz zielonego pojęcia? 1:100? 1:10000? My spotkaliśmy Piotrka, który przemierzał tamtego lata Słowenię we wszystkich możliwych kierunkach. Pogadaliśmy tylko chwilę, ale to on dał nam najlepszą radę podczas tamtego wyjazdu. „Byliście już w dzielnicy Metelkova? Jeżeli nie, to olejcie wszystko inne i jutro koniecznie tam pójdźcie.”

Bałkany autostopem - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Nie mamy zdjęć, które pokazałyby Wam jakie emocje może wzbudzić w człowieku dzielnica miasta. Ale Metelkova to jest totalny odlot. Straszy, czaruje, wzbudza podziw i odrazę. Wszystko jednocześnie. Jak jest teraz? My do końca nie wiemy, ale w gazetce Wizzaira wyczytaliśmy ostatnio, że rozwinęła się fantastycznie. Nazywana już nawet „europejskim Brooklynem”. Nie mamy powodu, by nie wierzyć. Zresztą cała Lublana jest przepiękna. Trochę jak skrzyżowanie skandynawskich i holenderskich klimatów. Wrócimy tam na pewno!

Bałkany - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Bałkany są cudowne!

Jak widzicie, niniejszy post nie jest typowym przewodnikiem po mieście czy kraju. Chcieliśmy Wam trochę przybliżyć naszą wyprawę z przeszłości, sposób w jaki rozbudziliśmy w sobie podróżniczą pasję. A przy okazji trochę zainspirować, bo wierzymy, że gdy epidemia się skończy, to Bałkany są jednym z najlepszych kierunków, które możecie wybrać na najbliższy długi urlop.

PS. Ze zdjęć zrobionych starym aparatem naprawdę nie dało się więcej wyciągnąć 😅


Lubicie Bałkany? Który kraj w tej części Europy jest Waszym ulubionym?
Czekamy na Wasze komentarze!

Inne interesujące teksty:

Ta strona używa ciasteczek oraz zewnętrznych skryptów dla lepszego dostosowania treści do użytkownika. W Polityce Prywatności znajdziesz informacje o tym, jakie ciasteczka i skrypty są używane, oraz jaki wpływ mają na twoją wizytę na stronie. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Nie wpłynie to na twoją wizytę na stronie. OK Polityka Prywatności

Instagram
Facebook