Rybnik – o mieście niezwykłym [PL]

przez bele kaj
7.7k wizyt 5 minut(y) czytania
Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Cztery kontynenty, trzydzieści trzy kraje i około stu miast. Tyle miejsc mieliśmy szczęście odwiedzić w ciągu naszej wspólnej, ośmioletniej wędrówki po świecie. Mieszkaliśmy przez kilka lat w Krakowie, parę miesięcy w Lizbonie i okrągły rok w Nowym Jorku. Obecnie uczymy się bawarskości w pięknym Monachium. I wszędzie było miło, fajnie, kolorowo. Każde z tych miejsc miało swoje charakterystyczne punkty, swój smak i zapach. Ale każda kolejna podróż utwierdza nas w przekonaniu, że nie ma to jak w domu.

Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Ten tekst został pierwotnie napisany dla A Dreamer’s Life i opublikowany w Blogerskim przewodniku po świecie #03.
Przyjemnej lektury!


Na co dzień piszemy po śląsku, więc pozwól Drogi Czytelniku, że i tutaj kilka słówek wpleciemy. Załapiesz co i jak. Chodź, poznasz mały fragment naszego Hajmatu. Naszej małej ojczyzny.

Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Ludzie otwarci, życzliwi i pomocni. Ale i twardzi, jak regionalne czorne złoto – węgiel, z którym Śląsk się kojarzy i z którym mocno jest związany. Niemal w każdej rodzinie był, jest lub będzie grubiorz. Niemal w każdym rybnickim drzewie genealogicznym, znajdzie się ktoś, kto zjeżdżał setki metrów w głąb ziemi, aby tym, którzy zostali na górze, było ciepło i aby wodę mogli podgrzać. Na wodziōnka albo tyj.

To ludzie tworzą miasto. W tym naszym miejscu ulubionym jest to nad wyraz widoczne. Rybnik to doskonały przykład współczesnej śląskiej miejscowości. Jest jak jego mieszkańcy. Ma marzenia i plany, do spełnienia których dąży. Ma swoje problemy. Nie pozostaje w tyle i nie rozpamiętuje przeszłości, ale pozostaje wierny wartościom, które od wieków stanowią na tej ziemi swego rodzaju kodeks postępowania: dom, familijo, Bóg, solidna praca.

Gdybyś miał tylko jeden dzień, który możesz z nami spędzić, pewnie zaczęlibyśmy od domowego kafyju, a następnie poszli na spacer w kierunku Bazyliki. Minęlibyśmy kilka starszych pań szukających doskonałych kawałków mięsa na popołudniowe kotlety. Przeszlibyśmy obok kilku studentów spieszących się na zajęcia i obok szkolnych par niemogących się zdecydować, gdzie dziś wydać swoje kieszonkowe, zanim linie 14 i 48 oddalą ich o kilkanaście kilometrów od siebie. Spojrzelibyśmy z bliska na największy rybnicki kościół, pomnik Jana Pawła II przed nim i przebieglibyśmy między strumieniami wody wypływającymi z nowej fontanny.

Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Jednak abyś naprawdę poznał miasto, musielibyśmy razem pobyć w miejscu dla rybniczan szczególnym. I tak pojechalibyśmy ku źródle śląskiej energii – dosłownie i w przenośni. Rybnicka elektrownia i przylegający do niej zalew to miejsce turystycznie nieoczywiste, ale my zawsze wracamy tam chętnie. Znaleźlibyśmy czas na relaks, na książkę, na herbatę z termicznego kubka. Na odpoczynek aktywny, na rowerowe ścieżki i żaglówki. Na mniej aktywne łowienie rekordowych okazów ryb również. Poznałbyś oazę spokoju i centrum życia w jednym.

W czasie wycieczki sporo byśmy zjedli. Miasta i kraje można zwiedzać i fotografować, ale żeby prawdziwie je zrozumieć, trzeba ich spróbować. W Rybniku koniecznie wprosilibyśmy się na tradycyjny niedzielny obiad. Modro kapusta, rolada i klyjzy z zołzōm to absolutna podstawa śląskiego szczęścia. Deser w postaci szpajzy to wyższy poziom radości.

Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Jednak tradycyjny domowy posiłek to oczywiście nie wszystko. Dla wspaniałego jodła, ciepłej atmosfery i interesujących ludzi, odwiedzilibyśmy dwa miejskie lokale. Zupełnie różne od siebie, zarówno w kwestii karty dań, jak i wystroju, jednak oba z duszą i charakterem.

Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Pierwszym byłby lokal młody. Rybnicki sygnał, że gastronomia w mieście nie odstaje od współczesnych trendów. W Burger Heaven znaleźlibyśmy wszystko, czego młody człowiek szuka w obecnym świecie – energię, towarzystwo, doskonały slow food, stylowy wystrój i klimatyczny ogródek. W ścisłym centrum miasta.

Kolejnym przystankiem byłaby pizzeria. Dares: nudle i pizza to miejsce, o którym wielu mówi: „jadam tam od dwudziestu lat, odkąd pierwszy raz zabrał mnie na pizzę dziadek”. Z naszych ust usłyszałbyś to samo, choć w ocenie brakuje nam obiektywizmu. Ten lokal to nasz rodzinny biznes – ręczymy za niego. Historia rozpoczęta przez dziadka, kontynuowana przez syna i wnuka. Tradycyjne przepisy, serce włożone w każdy posiłek, dwadzieścia pięć lat historii i ta typowa swojskość. Lokal miniaturowy, ale z duszą. Staromodny, lecz niezawodny.

Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

Podwójnie najedzeni odwiedzilibyśmy rynek i wychodzące z niego ulice. Rybnickie centrum. Plac w środku miasta, z fontanną i ratuszem. Miejsce, w którym przecinają się drogi tych, którzy muszą coś załatwić. Bo załatwić można tu wszystko: zabawki w „Kubusiu”, maszkety w „Jacku i Agatce”, koperty w „Szkolaku”, książki w „Orbicie”. To tutaj nastąpił paradoks postępu – lata temu dzieciaki ścigały się elektrycznymi samochodzikami, a dziś ganiają gołębie. To tu młodzież z kilkunastu różnych szkół przecina swoje drogi krzycząc i ciągnąc kolegów za rukzaki. To tutaj najprzyjemniej jest usiąść na ławeczce i zwyczajnie pogapić się na ludzi.

Wieczorową porą nie zapraszalibyśmy na zajdel piwa w jednej z rybnickich knajp. Z sentymentu zabralibyśmy Cię raczej na miejski stadion. Zobaczyłbyś, jak bardzo rybniczanie kochają sport. Sztuczne oświetlenie, lekki chłód, hałas i charakterystyczny zapach w powietrzu. Może i żużel to sport niszowy, ale to tutaj mógłbyś dostrzec prawdziwą pasję w oczach kibiców. Przyjrzeć się całym rodzinom ściskającym kciuki za ulubionych zawodników. A i wuszt moglibyśmy przekąsić.

Rybnik - bele kaj - blog podróżniczy po śląsku

O Rybniku moglibyśmy rozmawiać godzinami. Przechadzać się po nim bez przerwy przez kilka kolejnych dni. Wierzymy, że Ty mógłbyś zrobić to samo w swoim rodzinnym mieście. Wystarczy pamiętać, aby na te „nasze” miasta spojrzeć nieco inaczej. Wtedy zwykłe staje się niezwykłe. I tylko wtedy kopalniany szyb jest budowlą piękniejszą niż nowojorska Statua, a hołda to widok wspanialszy od afrykańskiego Atlasu. Zobaczmy świat, ale nie zapomnijmy przyjrzeć się naszym małym ojczyznom.


Podobał Ci się spacer po Rybniku?
Czekamy na Twój komentarz!

Inne ciekawe wpisy

Ta strona używa ciasteczek oraz zewnętrznych skryptów dla lepszego dostosowania treści do użytkownika. W Polityce Prywatności znajdziesz informacje o tym, jakie ciasteczka i skrypty są używane, oraz jaki wpływ mają na twoją wizytę na stronie. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Nie wpłynie to na twoją wizytę na stronie. OK Polityka Prywatności