Audi Cup: odwiedziny na Allianz Arena

przez Mateusz Sebastian
Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Bayern Monachium to wizytówka miasta, a stadion Allianz Arena to jeden z najważniejszych elementów każdej wycieczki po Bawarii. Mieszkamy w Monachium już od ponad dziesięciu miesięcy, a wciąż nie mieliśmy okazji zobaczyć tutaj razem piłkarskiego meczu. Do wczoraj!

Lepszej okazji do odwiedzenia Allianz Areny być nie mogło. Audi Cup to turniej dla czterech zespołów, organizowany od kilku lat krótko przed startem nowego sezonu w najmocniejszych ligach europejskich. Na mecze w roku 2017 zaproszenia od FCB otrzymały włoskie Napoli, hiszpańskie Atletico angielski Liverpool. Turniej trwa 2 dni, a codziennie można zobaczyć dwa spotkania. Tegoroczna edycja była piątą z kolei, wcześniej trzykrotnie zwyciężał Bayern i raz FC Barcelona.

Kto naprawdę lubi piłkę nożną, ten na pewno śledził Audi Cup wczoraj w telewizji. Tak więc o samych meczach my napiszemy od razu, bardzo krótko, a w kolejnych akapitach tekstu pokażemy Wam, jak wyglądają odwiedziny na monachijskim stadionie „od kuchni” – jak to przygotować, ile co kosztuje i czy w ogóle warto. Panowie – czytajcie, bo dziś piszemy o piłce na najwyższym poziomie. Panie – czytajcie, bo macie tutaj gotową ściągawkę, jak załatwić ukochanemu jeden z najlepszych prezentów w życiu.

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Mecz nr 1: Atletico Madryt – SSC Napoli

Już po pierwszym spotkaniu wiadomo było, że choć to turniej towarzyski, to nikt nie ma zamiaru odstawiać nogi. Dwa zespoły tak mocne, że obu wstyd było przegrać. W dodatku nikt nie jest w nich pewny miejsca w podstawowym składzie na ten sezon, więc walka toczyła się w najlepsze. Najlepiej obrazuje to liczba kartek pokazanych w meczu, po ośmiu żółtych i jednej czerwonej nie widuje się w takich okolicznościach zbyt często.

Julia stwierdziła, że ani trochę się nie nudziła, a to naprawdę laurka najwyższej wagi wystawiona temu meczowi. Mnóstwo dobrych akcji, strzałów i parad bramkarskich. I choć w pierwszej połowie nie oglądaliśmy goli, to na boisku działo się niemało i mecz zleciał nam wyjątkowo szybko. W drugiej połowie strzelanie rozpoczął w cudowny sposób Callejon, ale po 25 minutach wygrywało już Atletico po bramkach Torresa i Vietto.

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Na trybunach ludzie w przeróżnych koszulkach, ale najwięcej było koloru czerwonego – fanów Bayernu i Liverpoolu (!) przybyło na Allianz Arena mnóstwo. Dlatego w pierwszej części imprezy niemal cały stadion świętował po każdej bramce – czy to dla Atleti, czy dla Napoli. Ktoś powie, że jesteśmy „piknikami”, ale z takimi kibicami dookoła mecz ogląda się naprawdę świetnie. Mistrzami dopingu byli faceci siedzący rząd przed nami – najpierw „Forza Napoli!„, a kilka minut później „Atleti, Atleti!„. Naprawdę dobrze się bawiliśmy.

A! Był też śląski akcent, bo w Napoli od początku zagrał Arek Milik, chłopak z Tychów. Kilka razy fajnie zagrał, ale sprawiał wrażenie zmęczonego przygotowaniami do sezonu. No i nie trafił z rzutu karnego – strzelił całkiem nieźle, ale fantastycznie wyczuł go Oblak (który został później uznany najlepszym zawodnikiem meczu).

Atlético Madryt – SSC Napoli 2:1

Bramki: Torres, Vietto – Callejon

Atlético: Oblak – Juanfran (Vrsaljko), Godin, Savić (Kranevitter), Filipe Luis (Gimenez) – Gabi (Vietto), Koke, Gaitan (Thomas), Carrasco – Griezmann (Lucas), Torres (Correa)

Napoli: Reina – Hysaj (Maggio), Albiol (Koulibaly), Chiriches (Maksimović), Ghoulam (Rui) – Allan (Rog), Hamsik (Zieliński), Jorginho (Diawara) – Callejon (Ounas), Milik (Mertens), Insigne (Giaccherini)

PS. od Julii dla dziewczyn: Pepe Reina i Fernando Torres to najprzystojniejsi świetni piłkarze!

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Mecz nr 2: FC Bayern Monachium – FC Liverpool

Stadion tak rzeczywiście zapełnił się kilka minut po ósmej. Coraz bliżej meczu ukochanego Bayernu, coraz bardziej radośni fani. Morze piwa z plastikowych kubeczków już wypitych, więc przy odśpiewywaniu hymnu FCB zaraz przed rozgrzewką, nikt nie był skrępowany i gardła nie szczędził. Ponad 50 tysięcy fanów wykrzyczało najpierw „FC Bayern Deutscher Meister” (Stern des Südens), a potem razem z angielskimi przyjaciółmi „You’ll never walk alone„. Mega!

Zawodników, którzy wybiegli na rozgrzewkę, przywitałą burza oklasków. A i oni zachowali się bardzo fajnie – podbiegli do sektorów, pomachali i podziękowali za powitanie. Zaraz potem do piłek. Dla każdego, kto kiedykolwiek grał na poziomie A, B albo C klasy mam dobrą wiadomość – początek rozgrzewania się w Waszych klubach i w Bayernie jest dokładnie taki sam! Każdy jeden bierze piłkę, robi „triki”, zakłada „sita” i biega byle gdzie. Co trzeci czyści jeszcze buty, a co piąty poprawia włosy. Standard, kto grał, ten zrozumie. Tyle tylko, że ci z Bayernu nie strzelają od razu do pustej, ale prawdopodobnie nie wiedzą jeszcze, że najlepsza rozgrzewka to strzał z „całej pety” zaraz na początku, z pięciu metrów, bez bramkarza. 😁

Drugi mecz równie ciekawy, co pierwszy. Jedynie różnica pomiędzy dwoma mierzącymi się zespołami o wiele większa. Świeży, szybki i dynamiczny Liverpool zdemolował Bayern, który wyglądał wczoraj nie jak Audi, a jak stary Wartburg. Widać wyraźnie, że piłkarze Ancelottiego są przemęczeni przygotowaniami do staru Bundesligi, ale od Bayernu i tak będzie się zawsze wymagało więcej. No a Liverpool? Gotowy na sezon, a z taką kadrą i takimi skrzydłami mogą w tym roku nieźle namieszać. To, co grają Salah, Mane i Moreno na bokach, to miazga.

Bayern Mōnachium – Liverpool FC 0:3

Bramki: Mane, Salah, Sturridge

Bayern Monachium: Ulreich – Rafinha, Javi Martinez, Hummels, Alaba (Friedl) – Thiago Alcantara (Renato Sanches), Tolisso (Vidal) – Mueller, James Rodriguez (Coman), Ribery – Lewandowski

Liverpool FC: Karius – Alexander-Arnold (Flanagan), Lovren, Matip (Klavan), Moreno – Henderson (Sturridge, Solanke), Can (Wijnaldum) – Mane (Lallana), Coutinho (Woodburn), Salah (Grujić) – Firmino (Kent)

PS. od Julii dla dziewczyn: żadnego ciekawego zawodnika na boisku w tym meczu!

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Bilety na Audi Cup 2017

Wejściówki kupowaliśmy przez internet. Na stronie Bayernu trzeba się tylko zarejestrować, wybrać dzień i miejsca. My wzięliśmy bilety najtańsze, po 35€. Utarło się, że im bliżej boiska, tym lepiej i dlatego miejsca na górze są najdroższe. Ja tam lubię oglądą mecze z góry, a Julii było wszystko jedno, więc wybraliśmy opcję ekonomiczną. Bilety drukujecie sami lub zamawiacie do domu (wtedy kosztuje to kilka euro więcej, no i trzeba kupować z wyprzedzeniem, żeby zdążyć odebrać).

Na spotkania Bayernu w Bundeslidze szanse na zakup wejściówek bez członkostwa w klubie kibica są praktycznie zerowe, bo na każdym (!) meczu zasiada komplet widzów – ponad 75k! Potem kupować można już jedynie od „biznesmenów” pod stadionem, ale to nie jest do końca legalne. Dlatego właśnie Audi cup jest naprawdę genialną opcją – silne zespoły, piękny stadion i relatywnie tanie bilety, które można nabyć bez problemu.

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Dojazd do Allianz Areny

Władze Monachium mają głowę na karku, więc przez lata toczenia się różnych rozgrywek, w których brał udział Bayern, nauczyli się oni jak to wszystko porządnie zorganizować. Audi Cup jest wydarzeniem wyjątkowym, bo bardzo rzadko zdarza się, aby mecze na Allianz Arenie odbywały się we wtorek i środę od 17:45. W związku z tym, na ważniejsze stacje metra wydelegowani zostali pracownicy, którzy pomagali, podpowiadali i pokrzykiwali na kibiców.

My ruszyliśmy z samiuśkiego centrum miasta, z Marienplatzu. Ścisk w metrze był taki, że ledwo można było nabrać tchu, ale ostatecznie udało się nam dojechać. Nam i – jak się później okazało – ponad 57 tysiącom innych kibiców. Na stadion zawiezie Was metro U6 (niebieska linia na mapkach), wysiadacie na przystanku Fröttmaning – tam, gdzie wysiądą niemal wszyscy i jednocześnie tam, gdzie przy nazwie stacji namalowana jest piłka.

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Wejście na stadion

Ludzi mnóstwo, więc na mecze zawsze warto wybrać się nieco wcześniej. Od stacji metra potrzebujemy jeszcze 15 minut na dojście pod stadion (po drodze trafi się kilka okazji na zakup biletów). Kilkadziesiąt metrów przed bramami powita Was pan, który przystawi do torby lub plecaka prostokąt o wielkości kartki A4 i albo pozwoli iść dalej, albo poprosi o zgłoszenie się do depozytu (koszt 2€ od sztuki).

Dalej możecie iść górą lub dołem. Na dole znajdują się kasy, w których kupicie jeszcze wejściówki oraz nabędziecie plastikową kartę, niezbędną do zrobienia zakupów wewnątrz stadionu (tych spożywczych). Aby uzyskać „ArenaCard”, należy stanąć w odpowiednio oznaczonej kolejce, poprosić o kartę i naładować ją kwotą nie mniejszą niż 10€. Poniżej znajdziecie ceny jedzenia i napojów, więc bez problemu policzycie, ile powinniście na kartę przelać.

Na bramkach zostaniecie przeszukani od stóp do głów, zajrzą Wam do każdej kieszeni i przegródki w plecaku. Nie wolno wnosić czegokolwiek do picia. Jedyne, co można zrobić, to wziąć ze sobą pustą butelkę (max. 0.5l), którą później możecie napełnić na stadionie (to żaden obciach, w Niemczech niemal każdy pije „kranówkę”, więc nalewanie wody do butelek jest dla nich zupełnie normalne). Pokazujecie bilety i wreszcie przechodzicie. Cześć, jesteście na Allianz Arena!

Jedzenie, napoje i zakupy na Allianz Arenie

Jeśli już weszliście, znaleźliście swój sektor, a najlepiej i rząd, i miejsce, a przez to wszystko nieco zgłodnieliście, to najwyższy czas coś przekąsić. Na tym, szczególnie przy turnieju takim jak Audi Cup, gdzie na stadionie spędza się w sumie 5 godzin, Bayern robi doskonały interes. Choć trzeba tutaj zaznaczyć, że różnica pomiędzy cenami stadionowymi, a tymi w centrum miasta, jest naprawdę niewielka.

Piwo za 4.4€ i frytki po 3.5€ to nasze ulubione menu. Ale znajdziecie także precle, hot-dogi i nuggetsy. Tak czy inaczej, na wspomnianej już ArenaCard 20€ na dwie osoby powinno wystarczyć.

A i musicie wiedzieć, że Niemcy kochają robić zakupy na stadionie. Raz, że wiedzą, że ich pieniądze płyną na konto ukochanego klubu i dwa, że mają co wydawać, więc kupują pełne torby. Na plecach „Lewandowski 9”? No ale przecież teraz to już wypada mieć „James 11”! Kolejki do jedzenia, picia i wszelakich gadżetów klubowych są mega długie, już od godziny przed rozpoczęciem spotkania, aż do jego końca. Ale i wybór duży, więc oszczędzajcie zawczasu.

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Wybierzcie się na Allianz Arena w Monachium!

Chociaż w drugim meczu Audi Cup monachijski Bayern przegrał, to atmosfera na stadionie świetna do samego końca. I nawet, gdy trzeba było biec w deszczu do metra, a w nim przytulić się do grubego Włocha w niebieskiej koszulce slim-fit (który wyglądał dokładnie jak Arnold Boczek z „Kiepskich”!), to uśmiechy nie schodziły nam z twarzy.

Super przygoda! – powiedziała w domu Julia i niech to będzie najlepszą recenzją wizyty na Allianz Arenie.

PS. Dzięki Julcia!!! 😘

Allianz Arena, Bayern Monachium, Niemcy - bele kaj, blog podróżniczy po śląsku

Nawciepuj nōm skirz tego tekstu na FB! Kōmyntowanie je fajne!

Kuknij tyż tukej:

Ta strona używa ciasteczek oraz zewnętrznych skryptów dla lepszego dostosowania treści do użytkownika. W Polityce Prywatności znajdziesz informacje o tym, jakie ciasteczka i skrypty są używane, oraz jaki wpływ mają na twoją wizytę na stronie. W każdej chwili możesz zmienić swoje ustawienia. Nie wpłynie to na twoją wizytę na stronie. OK Polityka Prywatności